Strony

wtorek, 25 listopada 2014

Pielęgnacja twarzy, włosów i ciała

Tak jak obiecałam mam dziś dla Was post kosmetyczny. Miałam dodać go już w zeszłym tygodniu lecz przez problemy z laptopem i brakiem internetu dopiero teraz jestem w stanie go opublikować. W dzisiejszym wpisie oprócz kosmetyków do mojego codziennego makijażu pokażę Wam również te, które używam do pielęgnacji ciała oraz włosów. Jeśli chcecie szybko znaleźć starsze posty kosmetyczne wystarczy kliknąć w górną zakładkę URODA po czym ukażą się wyłącznie te posty, które oznaczone zostały etykietą "kosmetyki"

Może na początek zacznę od mojej opalenizny. 



Powtórzę nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz, na solarium nie chodzę w ogóle. Latem tego nie robiłam i nie robię tego teraz. Kiedyś zimą chodziłam, od ponad roku w ogóle już tego nie robię. Opalenizna moja jest jeszcze lekko wakacyjna, bo wciąż jasne ślady od bikini są widoczne. Jednak nie jest to już tak intensywny kolor jak był latem. By go pogłębić zaczęłam używać płyn opalający Fake Bake 60 minutes
Powiem Wam, że jestem pozytywnie zaskoczona! Aplikacja jest dziecinnie prosta, należy założyć rękawiczki, które są w zestawie po czym psikamy na dołączoną rękawice i rozsmarowujemy kosmetyk. Pozostawiamy na skórze od 1 do 3 godzin (1 godzina-lekka opalenizna, 2 godziny-złocista, lekko brązowa opalenizna, 3 godziny-mocna opalenizna, intensywny brąz). Następnie bierzemy prysznic by zmyć kosmetyk i gotowe! Zapach początkowo jest cudowny, taki kokosowy, niestety po godzinie wyczuwalny jest zapach typowy dla samoopalaczy. Jedna aplikacja pozwala uzyskać dość mocną, nie pomarańczową opaleniznę! Efekt utrzymuje się 4/5 dni. Ja póki co nakładałam go 3 razy, raz w zeszłym tygodni w piątek wieczorem przed sobotnim wyjściem, i dwa razy w tym tygodniu. Wiem na pewno, że każdej zimy będzie on stałym kosmetykiem w mojej kosmetyczce! POLECAM!

Pojemność: 
237 ml

Cena:
teraz promocyjna 123 zł

Dostępność:




Jeśli jesteśmy już przy ciele to pokażę wam kolejne kosmetyki, które są potrzebne mi do pielęgnacji.


Barwa, Miss - krem pielęgnacyjny do rąk mleczno-miodowy.
Cena:
około 5 zł
Pojemność:
100 ml
Dostępność:

Dax Cosmetics, Perfecta SPA - mus do ciała wyszczuplający.
Cena:
14 zł
Pojemność:
225 ml

Farmona, Sweet Secret - czekoladowe mleko do kąpieli.
Cena:
12 zł
Pojemność:
500 ml

Bambino - oliwka.
Cena:
około 12 zł
Pojemność:
175 ml

Dove, Silk Dry - dezodorant antyperspiracyjny w sprayu.
Cena: 
10 zł
Pojemność:
150 ml

Dax Cosmwetics, Perfecta SPA - ujędrniające masło do ciała.
Cena:
14 zł
Pojemność:
225 ml

Barwa, Miss - krem na zmęczone nogi.
Cena:
około 7 zł
Pojemność:
75 ml

Exclusive Cosmetics - krem, antyperspirant do stóp.
Cena:
5 zł
Pojemność:
75 ml



Teraz kolej na włosy.


Jeśli chodzi o włosy to nie dbam o nie jakoś specjalnie. Ciągle kupuje i testuje nowe produkty. Prostownicy nie używam, z natury mam proste druty. Jeśli chodzi o mój kolor włosów to jest to ciemny brąz, naturalnie mam brązowy jasny/średni brąz. Farbuje włosy co kilka miesięcy farbą, która akurat wpadnie mi w ręce. Do tej pory do rozczesywania włosów używałam szczotki z naturalnym włosiem z dzika. Byłam i jestem nią zachwycona, nie ciągnie i jest mięciutka. Może dlatego kiedy kupiłam szczotkę Tangle Teezer zbytnio mnie nie zachwyciła. Czytałam o niej dużo pozytywnych opinii lecz ja zdecydowanie bardziej wolę swoją starą szczotkę. 

Cena:
26 zł






Kolejną nową zdobyczą, którą ostatnio kupiłam jest nawilżająca odżywka do włosów Alterra.
Pachnie pięknie i co ważne nie posiada sylikonów!

Cena:
10 zł

Pojemność:
250 ml






Jeśli chodzi o maski do włosów to swoja przygodę zaczęłam z maską Colyfine, o której możecie poczytać w tym wpisie KLIK.

Cena:
20 zł

Pojemność:
250 ml

Drugą maską jaką stosuję na zmianę z tą z Colyfine jest maska Bingo Spa - arganowa kuracja do włosów. Pierwsze co spodobało mi się w niej to zapach! Od chwili otwarcia pojemnika zakochałam się w nim,  fajne jest to, że zapach utrzymuje się na włosach aż do kolejnego umycia (czasami kilka dni). Włosy po masce są mięciutkie, lśniące i gładkie no i oczywiście pachnące! Producent zalecił trzymać ją na włosach około 10 minut następnie spłukać, stosować codziennie przez 5 dni, potem już tylko dwa razy w tygodniu. Ja na włosach trzymam ją znacznie dłużej w zależności ile mam wolnego czasu, czasami jest to godzina, a niekiedy dłużej. Jedynym minusem jest to, że powinno się ją na początku stosować codziennie przez 5 dni. Ja nigdy nie myłam włosów codziennie ani też nawet co drugi dzień. Myłam je max 2 razy w tygodniu. Tutaj musiałam codziennie pamiętać o myciu i to było trochę męczące, ale nie żałuję! Czasami warto się poświęcić dla fajnego efektu, ja taki uzyskałam. Włosy mam zupełnie inne w dotyku i ich wygląd wizualny znacznie się poprawił. Po lecie strasznie mi się puszyły, ciężko było je ogarnąć, na szczęście przyszła mi z pomocą odżywka z Bingo SPA! Cena też nie jest jakaś wygórowana także warto przetestować, być może i Wasze włoski się z nią polubią:)

Cena:
16 zł

Pojemność:
500 g

Dostępność:

Stosowanie:
na umyte włosy nałożyć kurację, rozprowadzić dokładnie na włosach oraz wmasować w skórę głowy. Po 10 minutach dokładnie spłukać, włosy osuszyć. Stosować codziennie przez 5 dni. 






 Szamponów używam dwóch na zmianę, pierwszy mój ulubiony Dove, Hair Therapy, Nourishing Oil Care Shampoo - szampon do włosów suchych i zniszczonych gości w mojej kosmetyczce już od dłuższego czasu. Bardzo go lubię i nie zamierzam zmieniać na inny.

Cena:
12 zł
Dostępność:
250 zł

Natomiast drugi, ko którego powróciłam po kilku latach to Radical - szampon wzmacniający. Po umyciu nim włosów trzeba pamiętać o odżywce bo będzie kłopot z rozczesaniem:) 

Cena:
10 zł

Pojemność:
330 ml






Kilka maluchów do przetestowania :)






Nie mogę zapomnieć jeszcze o olejkach.
Olejek rycynowy nakładam na końcówki, robiłam to kiedyś, a teraz od czasu do czasu jak mi się przypomni. Nie stosuje regularnie.

Cena:
około 5 zł

Pojemność:
30 g


Olejek arganowy kupiłam 2/3 miesiące temu. Olejuje nim włosy 2/3 razy w tygodniu. początkowo robiłam to raz w tygodniu, niestety przez niego włosy zaczęły mi się przetłuszczać i muszę teraz myć je codziennie co jest strasznie denerwujące.. Mam nadzieję, ze jest to przejściowe i jak skończę kurację przestaną się przetłuszczać jak dawniej i będę musiała myć je max 2 razy w tygodniu. 

Cena:
około 30 zł

Pojemność: 
100 ml




Kolejna i już ostatnia rzecz to pielęgnacja twarzy i makijaż.

Do pielęgnacji twarzy używam kremu ochronnego półtłustego z witaminą A+E.

Cena:
12 zł

Pojemność:
50 ml






Kilka próbek kremów Colyfine, które kiedyś Wam pokazywałam. Wciąż je mam, używam od czasu do czasu, są naprawdę genialne!






Powiem Wam szczerze, że jeśli chodzi o maseczki i peelingi do twarzy to nigdy nie używałam. Mój błąd. Po nich twarz jest naprawdę zregenerowana, świeża i gładka! 
Zacznę może od peelingu, który zakupiłam na stronie Bingo Spa. Pełna jego nazwa to:
Mocny peeling do twarzy z kwasem glikolowym i mlekowym oraz kwasami owocowymi.
Jestem nim zachwycona! Jest delikatny dla skóry, nie podrażnia, posiada spore drobinki peelingujące (pestki owoców) dzięki czemu doskonale usuwa martwy naskórek. Twarz po nim jest idealnie gładka i intensywnie oczyszczona! Jedyny mały minus to według mnie zapach, inni mogą mieć odmienne zdanie na ten temat. Wiem na pewno, że po skończeniu opakowania kupię następne!


Cena:
18 zł

Pojemność:
100 g

Dostępność:

Stosowanie:
dwa razy w tygodniu, opuszkami palców rozprowadzić peeling na twarzy i szyi, omijając okolice oczu. Delikatnymi, kulistymi ruchami masować skórę, następnie spłukać ciepłą wodą. 






Rzecz równie ważna w pielęgnacji twarzy to maseczki.
Będąc w Hebe wpadła mi w ręce maseczka z Acerolą - 7 Skin Scheduler Friday Recovery Mask, użyłam raz i na drugi dzień pobiegłam do sklepu po kolejną. Jest to maska typu sheet mask, czyli odpowiednio przycięty kawałek materiału nasączony płynem. Maseczka ukoi zmęczoną twarz i nada jej promienny wygląd. Naprawdę działa!

Cena: 
4 zł


Kolejną maseczką o której warto wspomnieć jest nawilżająca i oczyszczająca, algowa maseczka do twarzy. Maskę nakładam zawsze po peelingu, po jej zmyciu twarz jest napięta i jaśniejsza. Niestety zaraz po nałożeniu skóra lekko piecze i po zmyciu jest zaczerwieniona, ale efekt ten po kilku minutach znika i można cieszyć się zniewalająco gładką twarzą. Maseczka bardzo dobrze rozprowadza się na twarzy, ma fajną konsystencję no i pachnie przyjemnie. Tania , a bardzo wydajna! 

Cena:
10 zł

Pojemność:
120 g

Dostępność:

Stosowanie:
2/3 razy w tygodniu nanieść maseczkę na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu omijając okolice oczu. Pozostawić na około 15 minut, po czym zmyć letnią wodą. 






Etap pielęgnacji dobiegł końca, czas więc na make up!


Na początek powiem kilka słów o słynnym jajeczku, które miała możliwość przetestować w ramach projektu BeautyExpert!
BeautyBlender to innowacyjna gąbka do aplikacji makijażu doceniona i stosowana przez szerokie grono typowych wizażystów w USA, Polsce, Francji oraz wielu innych krajach Europy i świata. Stworzony by zapewnić makijaż w jakości HIGH DEFINITION.
To małe, neonowe jajo nie zawiera lateksu i jest bezzapachowe. Jego opływowy kształt pozwala na precyzyjne nałożenie podkładu i korektora bez pozostawienia smug i nierówności.
Aby nałożyć podkład trzeba najpierw zamoczyć BeautyBlender w zimnej wodzie, gdzie aż dwukrotnie zwiększy swoją objętość. Następnie odciskamy jajeczko w dłoni z nadmiaru wody i możemy przystąpić do nakładania podkładu. Ja wyciskam sobie jedną pompkę podkładu na rękę, zamaczam podstawę jajka i nakładam delikatnie stemplując twarz. Drugim końcem BeautyBlendera malujemy trudno dostępne miejsca. Aplikacja jest naprawdę bardzo łatwa i przyjemna. Z BeautyBlenderem nawet nieprofesjonalnej jakości podkład tworzy na skórze idealną warstwę, doskonale się w nią wtapia i nie pozostawia suchych skórek.
Twarz pomalowana tym małym cudem wygląda korzystniej, świeżo, nie ma obawy o efekt makijażowej maski! Dzięki niemu możemy uzyskać naturalny efekt + świetne krycie.
BeautyBlendera można używać z każdym typem podkładu: fluidem, kompaktem, pudrem mineralnym, w sprayu itp. Jajeczko nie pochłania podkładu, dzięki czemu zużywasz mniej produkty niż przy nakładaniu go palcami, pędzlem, czy trójkątną gąbką lateksową. Niestety jedyną wadą cudownego jajeczka jest to, że nie jest to produkt na lata. Przy codziennym stosowaniu i odpowiedniej pielęgnacji można korzystać z niego do 6 miesięcy.
BautyBlender to jakość HD w makijażu!
Kupicie go TUTAJ

Cena:
118 zł

Dostępność:
Beautyblende.net.pl

Stosowanie:






Podkłady. 


Oczywiście nie używam wszystkich trzech na raz. Wszystko zależy gdzie danego dnia idę, czy makijaż ma być mocny, czy bardziej delikatny. Możne zacznę od podkładu najbardziej matującego. Zdecydowanie tutaj brawa należą dla podkładu MaxFactora - Facefinity All Day Flawless 3 in 1 Foundation (podkład 3 w 1). Jest to płynny podkład, w którego skład wchodzi nie tylko tradycyjny fluid, ale też baza pod makijaż i korektor. Ta potrójna formuła pozwala na uzyskanie idealnego krycia, bez smug i efektu maski. Ja niestety dostałam za jasny i muszę mieszać go z jakimś ciemnym.

Cena:
około 60 zł

Pojemność:
30 ml






Drugim podkładem, który również bardzo lubię jest L'oreal, True Match The Foundation Super Blendable (podkład dopasowujący się do cery). Podkład ten ma też niezłe krycie, choć jest ono mniejsze niż w przypadku maxFactora. 

Cena:
59 zł

Pojemność:
30 ml






Trzecim zdecydowanie moim ulubieńcem do codziennego, delikatnego makijażu jest L'oreal, Lumi Magique (podkład rozswietlający). Uwielbiam podkłady rozświetlające, lubię kiedy moja twarz delikatnie się świeci więc ten jet według mnie NUMBER ONE! Niestety trzeba pamiętać o  przypudrowaniu twarzy, bo po godzinie twarz wygląda jak mokra.

Cena:
64 zł

Pojemność:
30 ml






Korektory.


Gdy niespodziewanie coś wyskoczy mi na twarzy niezawodny jest wtedy korektor Catrice, Camuflage Cream (korektor kryjący). Pomimo tego, że jest naprawdę mini to jest wydajny i starcza na bardzo długo.

Cena:
13 zł

Pojemność
3g






Korektor Eveline, Art Scenic (korektor w płynie 2 w 1 kryjąco-rozświetlający), który używam pod oczy zakupiłam na ostatniej promocji w Rossmannie i jestem nim zachwycona. Subtelnie rozświetla i utrzymuje się bardzo długo.

Cena:
14 zł

Pojemność:
7 ml






Nigdy w życiu nie używałam żadnych pudrów. Nie lubię matowej twarzy, wolę rozświetloną i delikatnie świecącą. Jakiś czas temu będąc w naturze postanowiłam kupić coś co utrwali mój makijaż nie nadając przy tym matowego wykończenia. Polecono mi Kobo Professional, Translucent Loose Powder (transparenty puder sypki). Polecany jest on do cery tłustej, czyli idealny dla mnie. Producent obiecuje matowe wykończenie podkładu, w moim przypadku się to nie sprawdziło lecz dzięki niemu idealny makijaż utrzymuje się przez cały dzień.

Cena:
24 zł

Pojemność:
8 g






Róż do policzków Wibo (róż z jedwabiem i witaminą E - 4), który jest już moim starym, dobrym przyjacielem gości w mojej kosmetyczce dobre kilka lat.

 Cena:
9 zł

Pojemność:
5,5 g






Kosmetyki do oczu.


Zalotka
Cena:
10 zł

Lovely, eye liner, brown - kredka do brwi.
Cena:
4 zł

Lovely - Eye liner Matte - matowy eye liner
Cena: 
8 zł
Pojemność:
2g

Lovely, Curling Pump Up Mascara - tusz do rzęs.
Cena:
9 zł
Pojemność:
8 ml
Lovely, Spectacular Me Volume Mascara - tusz do rzęs.
Cena:
8 zł
Pojemność:
8ml





Pomadki.


MySecret, Dress Up Your Lips, 2 
Cena:
10 zł

Eveline, Aqua Platinum, 476 - kryjąca pomadka do ust.
Cena:
11 zł

15 komentarzy:

  1. kochana ja tez kupilam ostatnio ten podkład z max factora n5 55 beige i tez okazal sie za jasny udalo mi se go odsprzedać siostrze i musze kupic sobie cos ciemniejszego bo tamten strasznie blada twarz mi robil
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej Weronika :) A czy używasz jakiejś bazy lub innego kremu przed nałożeniem podkładu? Pytam się, ponieważ ja używam nivea, aby lepiej się rozprowadzał podkład, ale uważam, że nie za bardzo on się nadaje :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdziw kupilas ta pomadke aqa platinum 476 tez jestem w Toruniu i nigdziw niw moglam tego numeru pomadki znalezc :( w jednym powiedzieli mi nawet ,że wycofali ja :<

    OdpowiedzUsuń
  5. hej:) a te pomadki do ust to gdzie można zakupić??? bo w superpharm ich nie dostane...;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Już wiele słyszałam o tym płynie opalającym. Myślę że na wiosnę uda mi się go przetestować :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Rownież używam tego płynu opalającego i rownież polecam. Zresztą na naszym blogu jest juz recenzja tego produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już sama nie wiem jeśli o chodzi o szczotkę do włosów tyle dobrych opinii a Ty nie za bardzo polecasz i zastanawiam się bo miała juz zakupić!Piękne kolory pomadek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam szczotkę i nie zrobiła na mnie niestety "wow" :)
      fajna, ale nie zachwyca

      Usuń
  9. A jaką farbą farbujesz włosy? Pokażesz się kiedyś bez makijażu?

    OdpowiedzUsuń
  10. fajne produkty

    - http://laninatosia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  11. Akurat wczoraj kupiłam korektor Catrice a dziś go nałożyłam na zaczerwienienia i niestety strasznie waży się na twarzy. Mam cerę mieszaną. Najlepszy korektor jaki miałam(a było ich sporo) z tańszych 2in1 Concealer fixing powder Manhattan ok. 8zł świetnie sprawdza się na co dzień na sińce pod oczami i zaczerwienienia, albo Laura Mercier Secret Camouflage ok.120zł-trudny do nałożenia, ale na specjalne okazje jest po prostu niezastąpiony.
    A co do szczotek również używam te z dzika-nie mają sobie równych to jest moja z firmy Gorgol Natur:
    http://allegro.pl/szczotka-do-wlosow-z-dzika-wlosia-naturalnego-r-i4795739383.html
    Mam ją już 2 lata-jest najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam pewne pytanie dotyczące Fake bake. Kiedyś używałam samoopalaczy ale zdarzyło się nieraz , że po jakimś czasie zrobiłam się żółta ( na dodatek przed weselem ! ;o ) dlatego chciałabym wiedzieć czy opalenizna schodzi tam samo jak po solarium. Tzn czy z czasem robi się skóra coraz bladsza. I czy przy kąpieli samoopalacz nie chodzi i nie pozostawia plam ? Aa. I jeszcze czy przed zabiegiem robisz peeling całego ciała czy po prostu go nakładasz ? ;) Dziękuję z góry za pomoc ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli chodzi o włosy to też używałam i radicala i dermeny <3 oraz olejek arganowy są swietne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowymaja 23, 2015

    Wonderful website. Lots of useful information here. I am sending it to several friends ans also sharing in delicious.
    And of course, thanks for your sweat!

    Check out my website: dating sites (bestdatingsitesnow.com)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za miłe słowa,
jeżeli blog Ci się spodobał - zaobserwuj :)